Jeden ze stu tysięcy miliardów wierszy

W 1961 roku Ray­mond Que­neau opub­likował tom poe­t­y­c­ki Cent Mille Mil­liards de Poèmes. Książ­ka skła­da się z zaled­wie dziesię­ciu sonetów, pozbaw­ionych prz­erzut­ni i zaw­ier­a­ją­cych te same rymy — ale każdy z wier­szy umieszc­zony jest na kartce, pociętej na czter­naś­cie poziomych pasków: każdy pasek zaw­iera jeden wers.

Taki układ spraw­ia, że czytel­nik może dowol­nie kom­bi­nować poszczególne wer­sy. Łącz­na licz­ba możli­wych kom­bi­nacji wynosi, zgod­nie z tytułem tomu, sto tysię­cy mil­iardów.

W 2008 roku książ­ka — tj. dziesięć bazowych sonetów — została przetłu­mac­zona przez Jana Gon­do­w­icza na język pol­s­ki i wydana przez Ha!art.

Wczo­raj wiec­zorem znalazłem tę książkę na swo­jej półce i przez dobre dwie godziny — tyle samo cza­su, ile poświę­ciłbym na napisanie wier­sza — kom­ponowałem sonet, który najlepiej przekazy­wał pewną szczegól­ną emocję i towarzyszącą jej reflek­sję. Ostate­czną wer­sję sfo­tografowałem i wydrukowałem — ale nie wiem, jak powinienem ją pod­pisać.

Czyjego autorstwa jest ten wiersz?

Podziel autorstwo zgod­nie ze swoi­mi przeko­na­ni­a­mi lub odczu­ci­a­mi:

  • Ray­mond Que­neau 33%
  • Jan Gon­do­w­icz 33%
  • Piotr Czer­s­ki 34%